Piszę
Tweetuję
Słucham

Blog > Komentarze do wpisu

Pierwsze lekcje

- Powiedziałabym, że to solidna oksfordzka infekcja, ale obstawiam, że w pańskim przypadku przyjechała z Warszawy - powiedziała dr Sarah Ledingham, gdy już zapoznała się z moją listą narzekań i krótką notą biograficzną. I dodała: - Sama minie. 

Siedząc w gabinecie, przy Beaumont Street 27, zasmarkany od ucha do ucha patrzyłem na nią z niedowierzaniem. "Sama minie?" Lewe ucho prawie nie słyszy, prawe - niewiele lepiej. Zatoki są gotowe eksplodować. A na wręczonej przez lekarkę kartce papieru przeczytałem: "Paracetamol". "Ach, to tak ćwiczy się tu sztywną górną wargę!'' - powiedziałem sobie, a pani doktor jakby usłyszała moje myśli. - Powiedziałabym, żeby pan nie zwracał na to uwagi, ale nie będę tego mówiła, bo wiem, że przez najbliższe kilkanaście tygodni będzie pan bardzo zajęty - ciągnęła. O tak, zajęć mam co nie miara i to niekoniecznie takich, jakich się spodziewałem. 

Lekcja pierwsza: założenie konta w banku. Sądziłem, że zajmie mi to jeden dzień, ale minęły już cztery, a konta jak nie miałem, tak nie mam. Barclays, Lloyds TSB, HSBC, Santander odesłały mnie z kwitkiem. Ich pracownicy sprawiali wrażenie szczęśliwych, gdy wpadałem do oddziałów, ale uśmiechy szybko zastępowało rozczarowanie, gdy okazywało się, że mój pobyt ma trwać trzy miesiące. Okazuje się, że pół roku - to najkrótszy okres posiadania rachunku bankowego w Wlk. Brytanii przez cudzoziemca. Nikt nie mógł wytłumaczyć dlaczego, ciągle słyszałem tylko "zasady", "bezpieczeństwo" itp. W końcu pracownik Barclays postanowił, że będzie ze mną szczery: - Trzy miesiące? To po co panu konto? 

Pozdrawiam jego i cały Barclays Bank, kochający Libor

Dopiero NatWest tchnął we mnie trochę wiary w kapitalizm. - Naprawdę? Nie musimy wiedzieć, że będzie pan z nami tylko trzy miesiące. W pewnym momencie środki po prostu przestaną wpływać na konto i ono wygaśnie - powiedziała pracownica NatWest puszczając do mnie oko. (Maciek Samcik, czy mógłbyś przyznać im jakąś swoją nagrodę? Np. tytuł najbardziej miłego dla cudzoziemców banku zagranicznego) Jednak również NatWest potrzebuje do otwarcia rachunku tygodnia, podczas gdy inne banki od razu rezerwują sobie dwa. Jakim cudem to tyle zajmuje? Nigdy nie przepadałem za polską bankowością, ale - że użyję anglicyzmu - w porównaniu z tutejszą ona lśni. 

Lekcja druga: łączność. Już kilka ładnych lat temu wypowiedziałem roamingowi małą prywatną wojnę. Komisja Europejska poskromiła nieco apetyty operatorów, ale i tak uważam, że nie dodusiła ich do końca. Dlatego nawet gdy wyjeżdżam za granicę na tydzień, kupuję karty pre-paid w lokalnych sieciach. A pod tym względem w Anglii jest w czym wybierać. Wybrałem sieć 3, którą zbudował Hutchison Whampoa, konglomerat przemysłowy z Hongkongu. Ale mniejsza z nim, bo kto nie dałby się nabrać na hasło ''all-you-can-eat'' data plan? A do tego 300 minut i 3000 SMS-ów za 15 funtów miesięcznie? Ja się dałem, ale jeszcze tego samego dnia okazało się, że internet ma ograniczenia, bo działa wyłącznie w sieci 3G, co w 8 godzin wyczerpuje baterię mojego telefonu. Do tego zasięg sieci 3 w moim akademiku jest symboliczny. Pytałem w salonie, przed zakupem karty, jak będzie z odbiorem. Ekspedientka parsknęła śmiechem: - Zasięg? Jest wszędzie. No, chyba że wybiera się pan tam, gdzie diabeł mówi dobranoc.

piątek, 11 stycznia 2013, vadim.makarenko

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/11 14:57:24
Przedwcześnie cieszysz się NatWestem, to wcale nie jest super bank.
Kiedyś wyrabiałem kartę do bankomatu, miałem odebrać w oddziale, odesłai pod adres pod którym już nie mieszkałem (a zmianę adresu zgłosiłem w banku).
Na moje konto w NatWescie od trzech lat nic nie wpływa. Cały czas sie moge nań zalogować
-
2013/01/11 15:13:02
Czekam na relację ze współpracy z dziekanatem.
-
2013/01/11 20:20:38
c.d. banków
Pierwsza zasada Polaka na emigracji "jukeju": zakładając konto idź do oddziału banku w którym pracuje Polak. Na pewno taki jest. Założy konto od razu, nie będzie chciał potwierdzenia adresu, potwierdzenia zatrudnienia, wyciągu z polskiego konta ;)
-
Gość: michal, *.5-4.cable.virginmedia.com
2013/01/14 10:42:27
trzeba miec podkladke od pracodawcy czy tam z uniwersytetu, ze sie tam dostaje pieniadze i zakladaja od reki, nawet z mozliwoscia overdraftu (hsbc, cambridge)
-
2013/01/14 11:02:38
CO do NatWestu potwierdzam, ze sa fajni i dlatego jestem ich klientem od 2003 roku. Co wiecej - skoro bankowosc w Uk jest taka beznadziejne prosze (w dowolnym polskim banku dokonac nastepujacej sztuki).

1. Idziemy do oddzialu w PL, informujemy nas zbank, ze wyjezdzamy za granice i chcecmy im podac nowy adres, na ktory maja wysylac korespondencje (nasz adres zamieszkania - zameldowanie w kraju takim jak "JuKej" to koncept co kolwiek tak egzotyczny jak Izba Wytrzezwien) , karty (kredytowa i debetowa) powinny na niego przychodzic co rok czy dwa... itd.... Dalej informujemy, ze co prawda teraz nasza pensja przez najblizsze lata na to konto wplywac nie bedzie ale skoro i rachunek, i krata kredytowa i przyznany "overdraft limit" sa darmo - to grzechem byloby tego (na wszelki wypadek) nie zostawic.

2. 4 lata pozniej z tej zagranicy dzwonimy do naszego banku i zmieniamy adres ponowien na Polski - bo znow (za chwile) na chwile wpadamy do kraju ale nie bedziemy miec czasu na latanie po oddzialach. Co wiecej, checmy (bo taka jest potrzeba) aby najblizszy, a najlepiej poprzedni "bank statmet" bank wyslal na ten nowy adres.

3. Po 4 miesiacach dzownimy!!!! do banku i znow zmieniamy adres na zagraniczny (moze byc nawet ten sam zagraniczny co wczesniej - tak dla ulatwienia) bo znow w PL nie mieskamy (wolno? WOLNO!) wiec chcemy aby bank byl z nami w kontakcie "jakby co".

W "Natwescie" udalo mi sie to zalatwic w ciagu
1. 10 min pobytu w placowce,
2. po ok. 25 minutach w kolejce do konsultanta zmiana adresu zajela nie cale 10 min.
3. Patrz punk drugi.

Zero pomylek, zamowiony "statment" dotarl na zmienony adres w formie papierowej (tak jak prosilem)

A... jako ciekawostke powiem, ze w tym wszystkim zapomnialem zmienic (raz) adresu przypisanego do karty kredytowej - wiec rozliczenia tejze (jak i nowa karta) przychodzi na jeszcze inny adres w PL. Wszystko sie da... a bank nie widzial mnie fiozycznie od 2008 roku... W Polsce to tez tak fajnie dziala???
-
Gość: , *.europe.hp.net
2013/01/14 14:01:46
@galtomone
Podaję bank, w którym to jest możliwe: Nordea Polska.
Kilkukrotnie zmieniałem adres z polskiego na zagraniczny - i tak wszystko załatwiane jest elektronicznie, a karty do konta i inna ważna korespondencja zawsze przychodziły na wskazany adres korespondencyjny.

Polska bankowość moim zdaniem stoi znacznie wyżej niż np. niemiecka. Mamy do wybory znacznie większy zakres usług (np. dowóz gotówki na telefon, zmiana PIN przez telefon, zmiana limitu przez telefon na "zaraz") i znacznie elastyczniejszych urzędników w bankach. Ale znacznie większe ryzyko, że nas na coś naciągną i panuje tam znacznie większy chaos. Ale coś za coś ;)