Piszę
Tweetuję
Słucham

Blog > Komentarze do wpisu

Czy w reklamie pieniądze decydują o wszystkim?

Międzynarodowy festiwal Cannes Lions zakończył się miesiąc temu, ale świeże statystyki udało mi się zebrać dopiero teraz. Pokazują jasno: na tle innych polska reklama wypada słabo. Tak, zdobywamy nagrody, ale...

Niektóre kategorie pozostają poza naszym zasięgiem, jak np. film czy produkcja filmowa, nie mówiąc już o kategorii Titanium, w której nagradzane są tylko przełomowe pomysły. Wygrywamy głównie w takich kategoriach, jak PR, promocja czy marketing bezpośredni.

Przez ostatnie pięć lat zdobywaliśmy po trzy albo cztery statuetki rocznie, co lokuje nas zdecydowanie bliżej końcówki rankingu. Większość nagród w Cannes wygrywają bogate i rozwinięte kraje oraz kraje po prostu duże. Im więcej mieszkańców ma dany kraj, tym więcej pieniędzy reklamodawca przeznacza na dotarcie do nich ze swoim przekazem. Dlatego obok takich potęg, jak USA, Wielka Brytania czy Japonia w rankingu wysoką pozycję zajmuje Brazylia. A w pierwszej dziesiątce mieszczą się takie kraje, jak Argentyna czy RPA. Nie ma więc co się dziwić, że dużo więcej trofeów niż Polacy z Lazurowego Wybrzeża przywożą Chińczycy czy Hindusi.

Większe budżety reklamowe pozwalają agencjom i ich klientom produkować reklamę lepszą technicznie, a nierzadko także bardziej pomysłową. Weźmy obsypaną w tym roku nagrodami kampanię "Strach na wróble", którą Creative Artists Agency przygotowała dla amerykańskiej sieci barów szybkiego żywienia - Chipotle. Poza reklamówką z piosenką Fiony Apple firma zapłaciła za produkcję gry na tablety i smartfony. O takim zleceniu polskie agencje mogą najwyżej pomarzyć.

Jednak pieniądze - to nie wszystko. Jeśli popatrzymy na Brazylię, to zobaczymy, że mając do dyspozycji 10-krotnie mniej pieniędzy wywalczyła tylko dwukrotnie mniej statuetek. Z kolei Japonia, drugi co do wielkości rynek reklamowy na świecie, na Lazurowym Wybrzeżu został pokonany przez Argentynę, z jej skromnymi budżetami. Nie zapominajmy też o kulturze: z jakiegoś powodu azjatyckie reklamy często śmieszą konsumentów na Zachodzie i odwrotnie. Czasem chodzi o zwykły łut szczęścia: subiektywnych jurorów albo dyspozycję dyrektorów kreatywnych.

W tym roku nagrodę główną w kategorii film zdobyła kampania londyńskiego domu towarowego Harvey Nichols, która trudno nazwać kosztowną. Bohaterowie zwyczajnej reklamówki telewizyjnej dostają w prezencie na Boże Narodzenie wykałaczki albo zatyczki do wanny. Agencja DDB wykorzystała i doprowadziła do absurdu znane od dawna spostrzeżenie na temat naszej natury: dla siebie kupujemy dużo droższe prezenty niż dla bliskich.

Dobry pomysł wciąż jest na wagę Złotego Lwa.

wtorek, 29 lipca 2014, vadim.makarenko

Polecane wpisy

Komentarze
2014/08/22 14:42:27
Myślę, że kondycja polskiej reklamy nie jest taka zła... Oczywiście zdarza sie wiele wpadek i to co robia niektóre firmy to wstyd o którym trudno nawet pisać, ale możemy pochwalić sie też wieloma oryginalnymi pomysłami.
-
2014/09/25 17:38:04
Niby pieniądze wszystkiego nie dają ale bez nich byłoby chyba ciężko zrobić dobrą reklamę. Wiadomo im większy budżet tym większe szanse na nowoczesne i kreatywne reklamy. Myślę, ze dobrej reklamy bez dobrego budżetu nie da się zrobić - nie ma co oszczędzać
-
2015/02/12 09:55:08
Witam
Dobra reklama to rzeczywiście sposób na dobry pieniądze, jednak żeby towar się dobrze sprzedawał musi być przede wszystkim ogólnie dostępny. Reklama powinna być prosta, ale jednak mieć coś w sobie to zwróci uwagę słuchaczy. Zauważyłem ostatnio, że ludzie nie lubią krzykliwych reklam a w Polsce niestety takie się robi.