Piszę
Tweetuję
Słucham

OXFORD COMMA


Blogować zacząłem w Reuters Institute for the Study of Journalism na Uniwersytecie Oksfordzkim, gdzie napisałem pracę o projekcie, który moja redakcja prowadzi wraz z innymi europejskimi dziennikami.
Po powrocie do Warszawy postanowiłem kontynuować, żeby zapewnić sobie miejsce także na cyfrowym śmietniku historii, a nie tylko na analogowym.
"(...) Powrót na studia jest fajnym przeżyciem. Oderwać się od pracy w redakcji dziennika, zamiast 30 artykułów przygotować jeden, zamieszkać w akademiku i w ciągu jednego dnia poznać tłum ludzi z różnych zakątków świata - bezcenne. Szkoda, że mam na to tylko trzy miesiące, czyli trochę więcej niż wakacje w szkole. Taki oksfordzki przecinek, po którym szybko następuje ciąg dalszy, czyli powrót do rutyny. Taka moja Oxford comma. Prawdziwa Oxford comma też istnieje - to przecinek stawiany przed spójnikiem. W staropolskim zdaniu "Lasy, pola, góry i doły" w większości języków nie ma przecinka przed "i". Ale w pracy naukowej na Oksfordzie to zdanie miałoby wyglądać tak: "Lasy, pola, góry, i doły". Oxford comma pozwala uniknąć nieścisłości - twierdzą jej zwolennicy. Większość jednak robi sobie z niej jaja, jak np. chłopaki z Vampire Weekend (...)."